ue

Blog kulinarny

Naturalne i zdrowe

Groch i jego sekrety

Dodano:
Autor: lestello

Grochówka to chyba jedna z naszych sztandarowych zup, którymi możemy uraczyć gości z dalekich krajów. Idealnie rozgrzewa, a wszyscy kojarzymy ją z wojskiem, bo przecież syci głód, jak żadna inna zupa. A wszystko za sprawą grochu, który jest jej podstawowym składnikiem. No właśnie, co takiego ma w sobie ten groch, że warto go od czasu do czasu użyć w naszej kuchni? Już spieszymy z odpowiedzią.

Groch znano już w starożytności. Używali go w swoich potrawach zarówno Egipcjanie, Grecy, jak i Rzymianie. W Europie swoje triumfy święcił w średniowieczu. Była to bowiem roślina, która łatwo się uprawiało, a potrawy na jej bazie były sycące i dodawały energii. Przyjął się on więc w kręgach nieco biedniejszych mieszkańców Europy. Poza tym, że byli oni najedzeni, dobrze wpływało to też na ich zdrowie. A dlaczego? Już wyjaśniamy.

Groch to przede wszystkim bogate źródło białka. Jest ono bogate w lizyny i treoniny oraz tzw. aminokwasy egzogenne, które do naszego organizmu muszą trafiać z pożywienie, gdyż sami ich nie syntezujemy. Muszą one być obecne w diecie wegan i wegetarian. Dlatego warto robić z niego np. kotlety czy dodawać do zup. Jeśli trenujecie, to białko zawarte właśnie w grochu będzie idealnym uzupełnieniem codziennego treningu. Ta wysoka zawartość białka, to też dobra wiadomość dla wszystkich na diecie. Białko roślinne zwiększa uczucie sytości, co powoduje, że dłużej czujemy się najedzeni.

Groch to też dobre źródło takich składników odżywczych jak fosfor, wapń, magnez czy żelazo. Zawiera on też witaminy z grupy B, które pomagają w okresach dużego napięcia nerwowego oraz wspomagają organizm w walce z depresją czy stanami lękowymi. Poza tym groch posiada również sporo przeciwutleniaczy, które działają antynowotworowo.

Niezależnie czy jesteście na diecie, trenujecie, czy nie jecie mięsa. Groch to rozwiązania dla każdego. Skoro jest dobry dla naszych żołnierzy i dodaje im energii, to dlaczego i Wy nie macie częściej po niego sięgać w Waszych potrawach. Łyżki w górę kochani i atakujemy groch.