ue

Blog kulinarny

Naturalne i zdrowe

Polskie tradycje wielkanocne

Dodano:
Autor: lestello

Do Wielkanocy pozostały tylko dwa tygodnie. Postanowiliśmy więc spojrzeć na to, jakie tradycje wiążą się z tymi świętami; sprawdzić te ciągle obchodzone w naszym kraju, ale również takie, które powoli odchodzą w zapomnienie. Warto o nich mówić, bo przecież to one sprawiają, że nasza kultura jest taka bogata. Jednak po kolei, trzeba to wszystko uporządkować.

Świąteczne sprzątanie.

To chyba jeden z najstarszych, a jednocześnie obecnych również w dzisiejszych czasach zwyczajów. Wraz z budzącą się przyrodą następuje w domach okres, kiedy należy wszystko posprzątać. W dawnych czasach właśnie w tym okresie bieliło się domy lub po prostu je myło. Zwłaszcza te wykonane z drewna. Zwyczaj ten ciągle jest obecny w wielu regionach naszego kraju. Istnieje przesąd, że wraz z takim czyszczeniem wymiata się z domu zło, choroby oraz wygania na dobre zimę. Dlatego jeśli jeszcze nie zaczęliście wiosennych porządków, wciąż jest czas, by się za nie zabrać.

Czas coś utopić, pogrzebać i powiesić.

Jak już sprzątniemy, czas rozpocząć Wielki Tydzień. Dawniej w Wielką Środę topiono kukłę Judasza. Była ona zrobiona ze słomy i starych ubrań. Następnie przywiązywało się do niej łańcuchy i ciągnęło po całej wsi do najbliższej rzeki, gdzie topiono delikwenta. Kolejnym zwyczajem było grzechotanie. Gdy w kościołach milkły dzwony, rozlegał się dźwięk grzechotek. Ten czas był zarezerwowany na szczególne psoty. Dzieci biegały po wsi i straszyły grzechotkami ludzi. Do dzisiaj w niektórych regionach naszego kraju z okazji świąt najmłodsi otrzymują właśnie takie grzechotki.

Czas Wielkiego Tygodnia to też moment postu. Jednak kiedyś dobiega on końca. I właśnie na jego zakończenie urządza się tzw. pogrzeb żuru. Dawniej przez cały okres postu jadało się żur, a gdy post mijał, w wielu domach, żeby powitać czas radości i zabawy, wylewano resztki żuru na ziemię. Tak samo żegnano się ze śledziem, kolejnym postnym daniem. Po prostu przybijano go do drzewa, symbolicznie karząc go za to, że przez ostatnie tygodnie wyganiał mięso z jadłospisu.

Czas na święcone.

Okres świąteczny rozpoczynał się od Wielkiej Soboty. Wtedy to całymi rodzinami szło się do kościoła święcić pokarm. Ta tradycja jest z nami do dzisiaj. W koszyczku nie może zabraknąć baranka, mięsa, chleba i oczywiście jajek. Jednak w dzisiejszych czasach można w nich znaleźć nawet ciasta. Święcimy wszystko, co przychodzi nam do głowy.

Radość i rodzina.

Niedziela i poniedziałek Wielkanocy to czas dla rodziny. Tak było, jest i mamy nadzieję, że zawsze zostanie. Wtedy zbieramy się przy stole z naszymi bliskimi, składamy sobie życzenia i wspólnie celebrujemy ten świąteczny czas. Jest też moment dla dzieci. W niektórych domach ciągle żywa jest tradycja szukania zajączka wielkanocnego, który dla najmłodszych zostawił drobne upominki.

Mamy nadzieję, że udało nam się wprawić Was w świąteczny nastrój, przypominając nasze rodzime tradycje. Już za tydzień postaramy się opowiedzieć Wam trochę o tym, jak Wielkanoc wygląda w innych krajach.